Prąd z sąsiadem? Jak działa spółdzielnia energetyczna i dlaczego ten model zaczyna mieć sens

Co by było, gdyby energia wyprodukowana na dachu szkoły, gospodarstwa rolnego albo gminnego budynku mogła pracować przede wszystkim na potrzeby lokalnej społeczności? Spółdzielnia energetyczna pozwala połączyć lokalną produkcję i zużycie energii, tworząc model, w którym mieszkańcy, przedsiębiorcy i samorząd mogą stać się częścią jednego systemu energetycznego.

Zamiast produkować dla sieci – produkuj lokalnie!

Klasyczny model energetyczny jest prosty – elektrownia produkuje prąd, sieć przesyłowa i dystrybucyjna dostarcza go odbiorcom, a rachunek trafia do gospodarstwa domowego, firmy czy instytucji.

Energetyka rozproszona odwraca część tego schematu. Instalacja fotowoltaiczna może powstać na dachu gospodarstwa, hali magazynowej, szkoły czy oczyszczalni ścieków. Energia jest następnie zużywana lokalnie, a nadwyżki mogą być zagospodarowywane w ramach obowiązujących zasad rynku energii.

I właśnie tutaj pojawia się model, jakim jest spółdzielnia energetyczna. To rozwiązanie pozwalające grupie podmiotów współpracować przy wytwarzaniu i bilansowaniu energii na określonym obszarze.

Nie chodzi więc o zwykłe „dzielenie się prądem z sąsiadem”. Za takim modelem stoi określona forma organizacyjna, zasady działania oraz wymagania prawne.

Jak działa taki energetyczny sąsiad?

Wyobraźmy sobie niewielką gminę. Na jednym z budynków działa instalacja fotowoltaiczna, lokalne gospodarstwa również mają własne źródła OZE, a szkoła, urząd, oczyszczalnia ścieków i przedsiębiorstwa potrzebują energii przez cały rok.

Produkcja nie pokrywa się idealnie ze zużyciem. Fotowoltaika daje najwięcej energii w środku dnia, podczas gdy zapotrzebowanie poszczególnych odbiorców zmienia się zależnie od pory dnia i sezonu.

Spółdzielnia energetyczna pozwala spojrzeć na te instalacje nie jak na zbiór całkowicie niezależnych inwestycji, ale jak na elementy jednego lokalnego systemu.

W praktyce potrzebne jest przede wszystkim odpowiednie zestawienie wytwórców i odbiorców. Im lepiej ich profile zużycia i produkcji się uzupełniają, tym większy potencjał ma lokalne bilansowanie energii.

To szczególnie interesujące dla obszarów wiejskich, gdzie mogą funkcjonować jednocześnie gospodarstwa rolne, małe przedsiębiorstwa, obiekty komunalne oraz instalacje OZE.

Dlaczego gmina może być tu ważnym graczem?

Transformacja energetyczna często kojarzy się przede wszystkim z inwestycjami w panele fotowoltaiczne czy farmy wiatrowe. Tymczasem sama instalacja to dopiero początek.

Jeżeli gmina posiada szkoły, urząd, oświetlenie uliczne, oczyszczalnię ścieków czy inne obiekty komunalne, ma również konkretne zapotrzebowanie na energię. Połączenie tych odbiorców z lokalnymi źródłami może stworzyć znacznie ciekawszy model niż pojedyncze inwestycje funkcjonujące obok siebie.

Dlatego planowanie spółdzielni energetycznej wymaga spojrzenia szerzej niż tylko na moc paneli. Trzeba przeanalizować zużycie energii, dostępne źródła OZE, profile poboru, możliwości przyłączeniowe oraz lokalne uwarunkowania.

To praca bardziej przypominająca układanie energetycznej układanki niż zakup gotowego zestawu fotowoltaicznego.

Nie tylko fotowoltaika

Choć fotowoltaika jest obecnie najbardziej oczywistym elementem lokalnej energetyki, spółdzielnia energetyczna nie musi ograniczać się do paneli słonecznych.

W zależności od lokalnych warunków można analizować również inne źródła energii odnawialnej oraz rozwiązania pozwalające lepiej dopasować produkcję do zapotrzebowania. Znaczenie może mieć także magazynowanie energii.

To ważne, ponieważ sama moc zainstalowanych paneli nie mówi jeszcze, ile energii rzeczywiście uda się wykorzystać lokalnie.

Przykładowo instalacja o dużej mocy może produkować znaczne ilości energii w godzinach, gdy część odbiorców ma niewielkie zapotrzebowanie. Z kolei wieczorem produkcja fotowoltaiczna spada, choć zużycie może nadal pozostawać wysokie.

Dlatego dobrze zaprojektowany lokalny system energetyczny powinien uwzględniać nie tylko ile energii powstaje, ale również kiedy jest produkowana i kiedy jest potrzebna.

Czy spółdzielnia energetyczna rzeczywiście się opłaca?

To pytanie pojawia się bardzo szybko – i słusznie. Nie istnieje jednak jedna uniwersalna odpowiedź, ponieważ ekonomika zależy od konkretnego układu.

Znaczenie mają między innymi koszty energii, wielkość i profil zużycia, istniejące instalacje OZE, planowane inwestycje, koszty infrastruktury oraz sposób organizacji całego przedsięwzięcia.

Właśnie dlatego Polskie Spółdzielnie Energetyczne podkreślają znaczenie przygotowania projektu dopasowanego do lokalnych warunków, zamiast kopiowania rozwiązania zastosowanego w innej gminie.

Dla jednej społeczności największy potencjał może mieć fotowoltaika na obiektach publicznych. W innej większą rolę odegrają gospodarstwa rolne i lokalne przedsiębiorstwa. Jeszcze gdzie indziej sensowne może być połączenie kilku technologii.

Największą wartością jest możliwość wykorzystania energii możliwie blisko miejsca jej wytwarzania. Ogranicza to sytuację, w której lokalnie powstaje energia, ale jednocześnie lokalny odbiorca musi kupować energię z rynku.

Od pojedynczej instalacji do lokalnego systemu

Energetyka prosumencka przyzwyczaiła nas do myślenia w kategoriach „mam panele, więc produkuję własny prąd”. Spółdzielnia energetyczna robi kolejny krok – zmienia perspektywę z pojedynczego budynku na całą lokalną społeczność.

To model szczególnie interesujący tam, gdzie kilka podmiotów ma jednocześnie własne potrzeby energetyczne i możliwości inwestowania w OZE.

Nie oznacza to końca tradycyjnej sieci elektroenergetycznej. Przeciwnie – lokalne źródła nadal funkcjonują w ramach systemu energetycznego, a zasady współpracy muszą uwzględniać obowiązujące regulacje oraz operatora systemu dystrybucyjnego.

Zmienia się jednak sposób myślenia o energii. Zamiast pytać wyłącznie „ile kosztuje kilowatogodzina?”, można zacząć pytać „ile energii jesteśmy w stanie wyprodukować, zużyć i zbilansować lokalnie?”.

I właśnie dlatego spółdzielnie energetyczne przestają wyglądać jak eksperyment dla entuzjastów OZE. Dla gmin, rolników, przedsiębiorców i lokalnych instytucji mogą stać się sposobem na bardziej świadome zarządzanie energią – pod warunkiem że cały model zostanie policzony i zaprojektowany z uwzględnieniem realnych potrzeb lokalnej społeczności.

0